Obrazek jakby żywcem wyjęty z filmu lub reklamy: Francuz lub Francuzka (w XXI wieku już niekoniecznie w berecie) jedzie rowerem z nieodzowną bagietką pod pachą lub w zamocowanym na kierownicy koszyku. Rano popija kawę w lokalnej kafejce, rozprawiając żywo o pogodzie, polityce i życiu ze stojącym obok przy barze lub siedzącym przy sąsiednim stoliku klientem. Zaopatrzony w charakterystyczny kosz kupuje warzywa, owoce, mięso i ryby na lokalnym targu, wymieniając poglądy ze sprzedawcami. Pomimo kryzysu i kiepskiej koniunktury Francja nadal urzeka stylem zycia.

 

Czynnik ludzki to podstawa

Francuzi bardzo cenią sobie lokalne rytuały, życie sąsiedzkie, solidarność na mikroskalę dzielnicy lub ulicy. Wiosną lubią szparagi i truskawki kupować u znajomego handlarza, świeże jajka prosto od kury od przyjeżdżających co tydzień do miasta rolników, chleb w tej samej piekarni, a wołowinę na tradycyjną niedzielną pieczeń u tego samego rzeźnika. Wybory te z jednej strony dyktowane są dbałością o jakość produktów, lecz nie mniejszą rolę odgrywa tu również przyzwyczajenie oraz tak zwany czynnik ludzki – łatwość nawiązywania kontaktu oraz preferencje osobiste, czyli kwestia odbierania na podobnych falach lub nie.

 

Ça va ?, czyli zainteresowanie losem bliźniego

...niektóre przejawy francuskiego stylu życia przyjezdnemu mogą wydać się nieco nienaturalne.

W pierwszym kontakcie niektóre przejawy francuskiego stylu życia przyjezdnemu mogą wydać się nieco nienaturalne. Zwłaszcza jeśli przyjezdny pochodzi z kraju, gdzie rytuały powitań są ograniczone do minimum, z wyjątkiem specjalnych – świątecznych, rodzinnych i przyjacielskich – okazji. Gdzie komunikacja służy niemal wyłącznie wzajemnemu przekazaniu syntetycznej i konkretnej informacji, bez szczególnej dbałości o formę lub wytworzenie miłej atmosfery pomiędzy rozmówcami. Stąd początkowa nieufność nowo przybyłych do Francji Polaków i przedstawicieli innych nacji, mniej przywiązanych do kurtuazyjnych rytuałów. Czy za każdym „ça va ?” stoi autentyczne zainteresowanie samopoczuciem rozmówcy, czy jest to jedynie grzecznościowa formułka? Czy rzeczywiście panią spod numeru 37 interesuje zdrowie sprzedawcy ryb, a aptekarkę – skuteczność terapii antyalergicznej dziecka pana zza rogu?

...pozytywny kontakt ma dobry wpływ na nastrój i choćby w niewielkim stopniu pomaga uzupełnić zapasy pozytywnej energii na resztę dnia.

Otóż bardzo często okazuje się, że tak. Przyjezdny – po pierwotnym okresie podejrzeń o nieautentyczność – zaczyna cenić i stosować na co dzień francuskie obyczaje, bo przecież nie kosztują one tak wiele czasu ani wysiłku. Nie zawsze ma się czas lub ochotę na szeroki uśmiech, opowiadanie intymnych szczegółów swojego życia czy leniwe pogaduszki, ale w wielu przypadkach taki pozytywny kontakt ma dobry wpływ na nastrój i choćby w niewielkim stopniu pomaga uzupełnić zapasy pozytywnej energii na resztę dnia.

 

Plenerowe biesiady sąsiedzkie

...przejawem przywiązania Francuzów do lokalnych rytuałów jest organizacja wspólnych, plenerowych posiłków...

Innym przejawem przywiązania Francuzów do lokalnych rytuałów jest organizacja wspólnych, plenerowych posiłków dzielnicowych lub sąsiedzkich. Odbywają się one w miesiącach letnich i przybierają bardzo różne formy i rozmiary. Od obejmujących całe dzielnice repas de quartier – przygotowywanych z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem przez specjalnie powołane komitety organizacyjne – odbywające się na placach lub wyłączonych na tę okazję z ruchu ulicach, po zdobyciu stosownych zezwoleń w urzędzie miasta. Po skromne i zwoływane spontanicznie kolacje sąsiedzkie dotyczące mieszkańców kilku rodzin czy kilku domów położonych przy tej samej uliczce lub w małej rezydencji. W przypadku tych pierwszych – lokalna administracja wypożycza niezbędny sprzęt, a o imprezie profilaktycznie zawiadamia się również najbliższy komisariat policji. Te drugie, o wiele mniejsze i nieformalne, nie wymagają tylu zabiegów – na ulicę lub dziedziniec budynku wynosi się po prostu własne stoły i krzesła. W obu scenariuszach posiłek jest składkowy – biesiadowicze dzielą się przyniesionymi daniami i napojami. Królują sałatki oraz tarty na słono i słodko, czasem dochodzi też do wspólnego grilowania.

 

Stowarzyszenia – czas na piknik!

...inicjatorami składkowych biesiad w plenerze są stowarzyszenia...

Często inicjatorami składkowych biesiad w plenerze są stowarzyszenia, niezwykle liczne i różnorodne w kraju nad Sekwaną. Wspólny piknik w parku organizują członkowie amatorskiej trupy teatralnej lub chóru, rodzice dzieci uczęszczających do żłobka o charakterze stowarzyszeniowym. Lecz także wszelkie nieformalne grupy i grupki przyjaciół, znajomych, kolegów i koleżanek z pracy.

 

Francuski styl życia jako towar eksportowy

Z pewnością nie trzeba żyć w kraju nad Sekrestauracja pariswaną, aby zaadoptować we własnym „ogródku” czy dzielnicy pewne zasady francuskiego stylu życia, które składają się na słynną convivialité (łatwość w pożyciu). To drobne gesty i inicjatywy, które nie kosztują wiele czasu ani wysiłku, a dzięki którym życie może stać się bardziej znośne, choćby przez dzień, poranek, wieczór lub jedną chwilę. Ten wykształcony przez Francuzów styl życia i pożycia jest dzisiaj ich swoistym towarem eksportowym. Warto poprzyglądać mu się bliżej i docenić, zwłaszcza w czasach kiedy czasu nam brakuje i życie codzienne staje się utartym schematem opartym na powtarzalności i często pozbawionym bliskich kontaktów z ludźmi.